poniedziałek, 31 października 2016

[56] The Book of YOU by Jamie Oliver


Codzienne mikroakcje, dzięki którym poczujesz się lepiej. Twoje życie jest sumą mikroakcji, które podejmujesz na co dzień. Każda decyzja ma znaczenie. Ta książka pomoże ci dokonać dużych zmian – mikroakcja po mikroakcji. Bo małe rzeczy są ważne. Przygotuj się na szczęśliwsze i zdrowsze życie. Znakomita książka Book of YOU wywodzi się z popularnej aplikacji poświęconej dobremu samopoczuciu – YOU, której idea polega na tym, że to drobne zmiany mają silny i realny wpływ na nasze życie. Jej autorzy postawili sobie za cel wnieść rozsądny, świeży aspekt do dziedziny rozwoju osobistego, która za bardzo koncentruje się na radykalnej przemianie.
lubimyczytac.pl

Wszelkiego rodzaju poradniki oraz książki motywujące to rzeczy, z którymi nie miałam wcześniej styczności. Chciałam to jak najszybciej zmienić zaraz po tym jak przeczytałam krótkie felietony Reginy Brett w książce/kalendarzu "Twój Dziennik". Jestem aktualnie w klasie maturalnej i mówiąc szczerze zaczyna mi powoli brakować motywacji do robienia czegokolwiek. Pomyślałam, że takie książki to będzie idealne rozwiązanie...

Potrzebowałam czegoś co byłoby małe, poręczne i przede wszystkim mieściłoby się nawet w najmniejszej torebce i to właśnie ten poradnik był idealny. Książka ma format delikatnie mniejszy od zwykłego zeszytu szkolnego, co sprawia, że jest ona bardzo wygodna w używaniu i zarazem mieści się praktycznie wszędzie. Wielkim plusem jest wbudowana zakładka w postaci małego pomarańczowego sznureczka, dzięki której możemy łatwo odnaleźć stronę, na której akurat się zatrzymaliśmy.

Każda mikroakcja należy do danej kategorii, a te kategorie są cztery: LOVE, MIND, FOOD, MOVE. Nad każdą z nich pracowała osoba, która obraca się w sferze ruchu fizycznego, jedzenia oraz psychologi człowieka. Stało się dla mnie jasne, że mikroakcje autorstwa Jamiego Olivera spodobają mi się najbardziej, ponieważ uwielbiam jego kuchnią. Osobiście mam kilka jego książek kucharskich i uważam, że jego przepisy są cudowne. Wszystkie mikroakcje są bardzo zróżnicowane i kręcą się wokół przeróżnych tematów i problemów, dzięki czemu każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie. Myślę, że to jest idealna książka jeżeli chcecie nabawić się pewnych nawyków, czy zacząć stosować coś w swoim życiu jak np. cowieczorne wieczory.

Mikroakcje tak jak wspominałam są różne. Są takie, które już wykonujecie, a nawet o tym nie wiecie, ale są oczywiście również takie, do których potrzeba odrobinki czasu, wysiłku i szczerych chęci. Jest to naprawdę dobry zabieg, ponieważ z czasem akcje zaczynają się robić coraz bardziej zobowiązujące, przez co efekt jaki założyli sobie twórcy tej książki zostaje osiągnięty, ponieważ rozwijamy się w każdej dziedzinie swojego życia.

W skrócie...
Ja polecam tę książkę przede wszystkim osobom, które potrzebują tego kopa, motywacji, albo pop prost lubią mieć coś co muszą wykonywać codziennie. Jest to świetny sposób, aby nauczyć samego siebie systematyczności, zdrowego jedzenia oraz ruchu fizycznego.




Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis.


*Klikając w powyższy obrazek przeniesiesz się do podstrony, gdzie znajdziesz wszystkie wyzwania, w których bierze udział ta książka*

6 komentarzy:

  1. Myślę, że to coś dla mnie i jeśli tylko zobaczę jakąś okazję by ją kupić to skorzystam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad nią i nadal zastanawiam. Obawiam się, że wydam pieniądze, a nie będę wgl do niej zaglądać ;-; Czas się poważnie namyślić i zdecydować! :)
    Pozdrawiam,
    Ana

    czytam-z-pasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Jamiego Olivera i na pewno sięgnę po te książkę choćby przez wzgląd na jego osobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka może Ci się spodobać.
      Pozdrawiam

      Usuń

Jeżeli przeczytałeś/aś mój post to proszę, zostaw komentarz.
Wasze komentarze motywują do regularnego pisania postów.
Staram się odpisywać na każdy komentarz, a jeżeli prowadzisz bloga to zostaw link do niego, a na pewno zajrzę do ciebie, zostawię komentarz, a może nawet zaobserwuję. ;)