środa, 24 sierpnia 2016

[50] Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno by Kirsty Moseley



Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…

lubimyczytac.pl


Muszę przyznać, że ta książka nie jest chyba zbyt popularna, ponieważ z tego, co się orientuję to bardzo mało osób o niej mówi, a szkoda, ponieważ historia jest piękna i naprawdę poruszająca...

Amber poznajemy w przełomowym momencie jej życia, kiedy to straszna tragedia zmienia ją całkowicie.  Dziewczyna źle reaguje na czyjś dotyk. Pozwala na to jedynie trzem najważniejszym osobom w swoim życiu, czyli mamie, bratu i Liamowi, który od ośmiu lat zkrada się do jej sypialni i razem zasypiają w jej łóżku.

Do czytania tej książki podeszłam z czystym umysłem. Nie czytałam żadnych recenzji na jej temat i to było dobrym podejściem. Gdy zobaczyłam okładkę tej powieści pomyślałam, że będzie to nic nie warte romansidło dla nastolatek, ale wtedy jeszcze nie miałam pojęcia jak bardzo się pomyliłam.

Autorka stworzyła historię, która jest moim zdaniem wyjątkowa, ponieważ rzadko czyta się książki o takiej tematyce, ale przecież one również są potrzebne. Moseley starała się odejść od schematów, ale niestety jej to nie wyszło. Nie przeszkodziło to jednak w odbiorze całej lektury. Książka jest naprawdę dobrze napisana, język jest płynny i akcja porywa tak, że nie jest się w stanie przestać czytać. Powieść czyta się naprawdę szybko i dzięki dobrze rozpisanym opisom łatwiej jest sobie wszystko wyobrazić. Fabuła była wartka i ciekawa, a wątek zakradania się przez okno był bardzo ciekawy i muszę przyznać, że autorka nie zepsuła go. 

Główni bohaterowie choć z początku irytujący to z czasem zaczęłam się do nich przyzwyczajać i nawet ich polubiłam. Amber jest moim zadaniem jedną z odważniejszych dziewczyn, które "znam" . To co przeszła jest niewiarygodne, ale muszę przyznać, że niestety prawdziwe. Jej cięty język i dobry humor sprawiły, że jej styl bycia był nowy i odświeżający. Jeżeli chodzi zaś o Liama to muszę przyznać, że na początku miałam ochotę nim potrząsnąć i krzyknąć "Co ty do cholery robisz?". Na całe szczęście kilka stron później się opamiętał i zaczął zachowywać się normalnie. Ktoś mógłby powiedzieć, że Liam, który pojawiał się przy Amber był zbyt słodki, ale myślę, że ten zabieg był celowy. Autorka w ten sposób ukazała fakt, że wiele osób ma tak naprawdę dwie natury.

Podsumowując książka była naprawdę fajna, lekka i przyjemna. Mogę stwierdzić, że jest to idealna powieść na plażę z tematem, który da nam do myślenia, Polecam serdecznie w szczególności na ten ostatni tydzień wakacji.

*Klikając w powyższy obrazek przeniesiesz się do podstrony, gdzie znajdziesz wszystkie wyzwania, w których bierze udział ta książka*

18 komentarzy:

  1. Od początku podchodziłam do tej książki z dużym dystansem, w tym momencie uświadamiając sobie, że chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę, czego ona tak naprawdę dotyczy. Teraz to przemyślę. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam ci pomóc. Dla takich chwil warto być recenzentem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Lekka książka, po której wiele się nie spodziewałam :) raczej nie przeczytam jej po raz kolejny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również raczej do niej nie powrócę, ale warto było ją przeczytać.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Chętnie bym ją przeczytała, lubię takie powieści.
    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam, zostawiam obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz po nią sięgnąć. Jestem pewna, że ci się spodoba.
      Z chęcią zajrzę również do ciebie i pozostawię obserwację. Dziękuję, że zechciałaś zaobserwować mojego bloga.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Książka niestety nie wpadła w mój gust, pomimo, że zapowiadała się bardzo dobrze :( Mam nadzieję, że innym spodoba się bardziej.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi...
      Mam jednak nadzieję, że przez to nie zniechęciłaś się do czytania tego typu historii.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Brzmi jak idealna pozycja na wakacje. Może gdy będę miała jeszcze w tym roku okazję ją właśnie w lato przeczytać to na pewno to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uda ci się ją jeszcze przeczytać to daj znać czy ci się spodobała.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Dla mnie książka tragiczna, recenzja już wisi u mnie na blogu. Przekombinowana, mało rzeczywista i jeszcze irytująca bohaterka. Z pewnością do niej nie wrócę. No, a gusta są różne :) Ja na przykład lubię pierwszy tom After, a inni go nie cierpią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zgadzam się ze stwierdzeniem, że gusta są różne. Na pewno zajrzę do twojej recenzji ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ta książka już od dawna jest na mojej liście TBR! Mam co do niej pewne oczekiwania i mam nadzieję, że się nie zawiodę, kiedy już po nią sięgnę :)

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci zatem przyjemnej lektury ;) Chętnie się przekonam, czy książka ci się podobała.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Mi ta książka jakoś nie przypadła do gustu. Moim zdaniem była zbyt przesłodzona i po prostu nierealistyczna. Szybko się ją czytało, ale chyba zawdzięcza to trochę infantylny styl pisania autorki. Masz racje, pani Moseley przekombinowała z wątkami i wyszła z tego jedna wielka papka, w dodatku z drażniącymi bohaterami. Ale całkiem przyjemnie jest się czasem odmóżdżyć :D
    Pozdrawiam
    http://elfiastaaczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOKŁADNIE!!! Lubię przeczytać czasem takie książki, a co do twojej opinii...
      Gusta są różne i mnie miała prawo się ta książka podobać, a tobie nie. Tak to działa.
      Pozdraewiam

      Usuń
  9. Wszystkie recenzje, jakie czytałam, były na "nie". Sama zaczęłam czytać, ale w oryginale (podnoszę swoje ambicje, ale póki co nie udało mi się przeczytać w całości ani jednej książki po ang ;/) i powiem szczerze, że jak na czytanie w innym języku niż polski, czyta się wyśmienicie. Język jest prosty, łatwy i naprawdę rzadko sięgam po słownik, bo wszystko wyczytuję z kontekstu.
    Początek historii niestety wydaje mi się zbyt schematyczny. Znęcający się nad rodziną ojciec? O tym teraz głośno, co chwilę ten temat w książkach i innych. Ale wchodzenie przez okno? Tego jeszcze nie było!
    Pomimo negatywnych recenzji, że zbyt przesłodzone itp. itd., mnie się podoba bardzo, ale patrzę na książkę pod innym kątem. Nie fabuły, a tego jak się czyta i że czyta się przyjemnie. Pewnie gdybym sięgnęła po to po polsku, też bym narzekała.
    Nie mniej, cieszę się, że sprzeciwiłaś się wszelkim złym recenzjom i napisałaś prawdę, że Ci się podobało. Czasem trzeba przeczytać coś mniej ambitnego, choćby po to, żeby nie zwariować. ;)
    Pozdrawiam,
    Koneko
    /recenzje-koneko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto kłamać w recenzjach tylko po to, aby mieć więcej wyświetleń i komentarzy. Wolę napisać prawdę i dołączyć do tej garstki osób, którym książka się podobała. Gusta są przecież różne. Podziwiam za czytanie po angielsku. Ja sama zabieram się do tego od kilku lat, ale jakoś nie mogę się przemóc.
      Pozdrawiam

      Usuń

Jeżeli przeczytałeś/aś mój post to proszę, zostaw komentarz.
Wasze komentarze motywują do regularnego pisania postów.
Staram się odpisywać na każdy komentarz, a jeżeli prowadzisz bloga to zostaw link do niego, a na pewno zajrzę do ciebie, zostawię komentarz, a może nawet zaobserwuję. ;)