piątek, 15 lipca 2016

[41] Ugly Love by Colleen Hoover


Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać… Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera. Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia. Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.
lubimyczytac.pl


Osobiście uwielbiam wszystkie książki pani Hoover bez żadnego wyjątku, a po przeczytaniu "Hopeless" myślałam, że autorka nie wymyśli już nic lepszego. Jej trylogia "Pułapka Uczuć" podbiła moje serce, a opowieść o Ridgeu i Sydney sprawiła, że mój świat wywrócił się o 180 stopni. Nie macie pojęcia jak bardzo się myliłam sądząc, że Colleen Hoover mnie już niczym nie zaskoczy...

Pomysł na fabułę wydaje się banalny. Dziewczyna, której w trudnej sytuacji pomaga bart, chłopak, który został skrzywdzony przez los oraz ich miłość, która nie powinna mieć miejsca. Po wyczytaniu tego 'schematu' z opisu pomyślałam sobie, że tym razem pani Hoover poddała się odrobinkę. Na szczęście było dokładnie odwrotnie. Autorka powróciła na polski rynek wydawniczy z podwójną siłą. Teraz wreszcie roumiem o czym mówili wszyscy zagraniczni Booktuberzy, gdy recenzowali 'Ugly Love'. To co Colleen Hoover przedstawia nam w tej powieści jest jednocześnie bardzo mroczne, ale zarazem tak niewyobrażalnie romantyczne, że aż ma się ochotę rozpłakać.

Nie mam bladego pojęcia, dlaczego wielu ludzi porównuje tę książkę do słynnej trylogii pani E.L.James pt. "Pięćdziesiąt Twarzy Greya". Co prawda pojawiają się tutaj bardzo intensywne sceny erotyczne, ale nie to jest głównym tematem tej historii. Nowa powieść królowej Young Adult/New Adult opowiada o miłości, która nie zawsze jest kolorowa i usłana różami. Autorka uświadamia czytelników. że czasami miłość staje się okropnie trudna i bardzo mroczna. Często człowiek nie jest sobie z tym poradzić, dlatego powieściopisarka pokazuje czytelnikowi jak zawalczyć o to, czego pragniemy.

Muszę przyznać, że pokochałam dwójkę głównych bohaterów. Byli oni tak realistycznie wykreowani, że ani się obejrzałam to zżyłam się z nimi na dobre. Tate jest silną, pewną siebie i potwornie upartą kobietą, ale właśnie za tę upartość i dążenie po trupach do celu ją pokochałam. Natomiast Miles to moim zdaniem bardzo wrażliwy i delikatny mężczyzna, który ukrywa się pod maską pewnego siebie faceta, Tak na prawdę nie chce nikomu okazywać słabości, a jeżeli chodzi o kobiety to boi się zaangażowania. na szczęście wraz ze wzrostem uczucia między Tate, a Milesem jego maska powoli ulega zniszczeniu, a na światło dzienne wychodzi jego prawdziwe ja. Trzeba przyznać, że jest on ucieleśnieniem prawdziwego ideału mężczyzny.

Ja książkę polecam bardzo serdecznie, w szczególności na te Lipcowe nie za ciepłe wieczory. Jest to przepiękna historia o trudnej, ale jednocześnie pięknej miłości, która mogłaby się wydarzyć naprawdę.

*Klikając w powyższy obrazek przeniesiesz się do podstrony, gdzie znajdziesz wszystkie wyzwania, w których bierze udział ta książka*

16 komentarzy:

  1. Podoba mi się Twoja recenzja :) krótka i treściwa :) a w pani Hoover się zakochałam :) mam w planach przeczytać jeszcze Hopeless i Losing Hope ;) pozdrawiam :)
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Polecam serdecznie przeczytać tę duologię. Moim zdaniem naprawdę warto.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kocham tę autorkę, więc będę musiała jak najszybciej tę książkę przeczytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie wiem skąd te porównania do "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Ja w ogóle nie widzę podobieństw. Książka Hoover bardzo mi się podobała :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie 'spotkałam' osobę, która również nie zgadza się z tymi porównaniami.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja również uwielbiam twórczość tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakochałam się odkąd przeczytałam 'Pułapkę Uczuć'.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Pani Hoover przeczytałam tylko "Maybe Someday" i na tym na pewno się nie skończy. Colleen trochę mnie pchnęła, żebym zaczęła czytać powieści YA/NA, wcześniej nie byłam fanką takich powieści, a teraz czasem zdarza mi się po takie pozycje sięgać, a wszystko dzięki Hoover. Bardzo chciałabym przeczytać wszystkie książki tej autorki i jak tylko będę mogła tak też zrobię.
    Pozdrawiam
    https://myszkarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o jej twórczość to nie było tak, że zaczęłam dzięki niej czytać ten gatunek literacki, ale można powiedzieć, że spodobał mi się on bardziej po przeczytaniu jej książek. Myślę, że dzięki jej twórczości zrozumiałam o co chodzi w tym gatunku i pokochałam go.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ugly love czytało mi się dość ciężko ze względu na liczne sceny erotyczne, które momentami były zbędne. Jednak ta historia jako całość była dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę przyznać, że z czasem zaczęłam się przyzwyczajać do scen erotycznych w książkach YA/NY. Nie są one moją ulubiona częścią książki, ale często zdarza się, że w ich trakcie podawane są bardzo istotne informacje, dlatego staram się je czytać mimo wszystko.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Uwielbiam tę autorkę, więc jestem pewna, że przeczytam tę książkę, mimo scen erotycznych, za którymi nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto tę książkę przeczytać i może przymknąć oko na te sceny erotyczne, a skupić się na ogóle historii.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Uwielbiam Colleen Hoover, scen erotycznych może i było zbyt dużo ale no klasa sama w sobie!
    Pozdrawiam:)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie: http://zacisze-ksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią zajrzę na twojego bloga. A co do książki to nie mogę się nie zgodzić z tym stwierdzeniem.
      Pozdrawiam

      Usuń

Jeżeli przeczytałeś/aś mój post to proszę, zostaw komentarz.
Wasze komentarze motywują do regularnego pisania postów.
Staram się odpisywać na każdy komentarz, a jeżeli prowadzisz bloga to zostaw link do niego, a na pewno zajrzę do ciebie, zostawię komentarz, a może nawet zaobserwuję. ;)