czwartek, 7 lipca 2016

[38] Czy wspominałem, że cię potrzebuję? by Estelle Maskame


Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata. Eden i Tyler nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć, że ich miłość wykracza poza zwykły wakacyjny flirt. Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. Jak zareaguje na nie rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?
lubimyczytac.pl
Gdy skończyłam czytać "Czy wspominałam, że cię kocham?" targały mną mieszane uczucia. Nie chodzi o to, że książka była zła, ale raczej o to, że przez większość książki główna bohaterka potwornie mnie irytowała, ale mimo to było kilka aspektów, które mi się w tej książce podobały. Czytając tę część po raz kolejny zaskoczyło mnie zakończenie. Nie mam pojęcia, czy ten zabieg autorka stosuje specjalnie, ale dzięki temu zachęca czytelnika do sięgnięcia po kolejny tom. Ta część zakończyła się na takim zwrocie akcji, że już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Muszę przyznać, że ta część podobała mi się odrobinkę mniej. W prawdzie dzieje się tutaj więcej, ponieważ nasza główna bohaterka wyjeżdża odwiedzić swojego przyrodniego brata, ale mam wrażenie, że ta część była trochę niepotrzebna? Mówi się, że w przypadku trylogii to drugi tom jest tym najsłabszym i mam przeczucie, że jest tak i w tym przypadku. Chociaż pokochałam historię Eden i Taylera to muszę przyznać, że na razie niczym mnie nie zaskoczyli.

Tayler mam wrażenie, że się zmienił odrobinkę, ale nie była to jakaś drastyczna zmiana. Bardzo podobało mi się to, że poznaliśmy tutaj kilki nowych bohaterów jak np. nowy współlokator Taylera oraz jego koleżankę z wykładów. To był aspekt, który wprowadził do tej powieści pewien powiew świeżości. Z drugiej strony nie podobało mi się, że między pierwszym, a drugim tomem jest aż taka długa odległość czasu. Mam wrażenie, że można by było z tego zrobić jakąś nowelkę np. i opowiedzieć po krótko, co się działo, gdy główni bohaterowie się nie widzieli. Ale jak wiadomo to tylko moje zdanie, także przejdźmy do tego, co mnie najbardziej zaskoczyło w tej książce, czyli zakończenie.

Estelle Maskame ma dar do kończenia swoich powieści w takich momentach, w których nie powinna. Te zakończenie wywróciło mój świat do góry nogami. Jak można tak skończyć książkę?!?! Myślałam, że uduszę autorkę za to co wykreowała na koniec. Muszę przyznać, że w ogóle się tego nie spodziewałam i to zaowocowało na plus dla tej historii.

Podsumowując. Książka jest dobrą kontynuacją, ale nie najlepszą. Myślę, że będzie to tom, który był potrzebny, aby zrobić z historii trylogię, ale właściwie nic się w nim nie dzieje. Jednak ja książkę polecam, ponieważ jest (zupełnie jak pierwszy tom) lekką i przyjemną lekturą na wakacje. Jeżeli czytaliście pierwszy tom, a nie mieliście jeszcze okazji poznać dalszych lasów głównych bohaterów to polecam sięgnąć po tę książkę, a myślę, że nie pożałujecie.

*Klikając w powyższy obrazek przeniesiesz się do podstrony, gdzie znajdziesz wszystkie wyzwania, w których bierze udział ta książka*


16 komentarzy:

  1. Niedługo mam zamiar przeczytać pierwsza część tej książki. Nie wiem, czy uda mi się to zrobić w wakacje, ale mam nadzieje, ze tak. Chociaż w moim stosiku nie pojawiła się ta książka, ja i tak mam zamiar przeczytać więcej, niż sobie zalozylam.

    zaczytanaonline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem naprawdę warto. Nie jest to może coś wybitnego, ale jest to lekka, przyjemna i niewymagająca lektura.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Właśnie chcę zabrać się za czytanie tej historii, nawet jeśli w drugim tomie nie dzieje się wiele :P Ogólnie to lubię książki dynamiczne, z dużą ilością akcji, ale ta będzie w sam raz na lato i popołudnia spędzane na czytaniu książek w hamaku.
    Pozdrawiam cieplutko :)
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno ci się sprawdzi jeżeli nie oczekujesz za wiele od lektury.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Uwielbiam obydwie części, chociaż masz rację - Eden potrafiła być irytująca! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, która tak uważa.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ta seria nigdy mnie jakoś szczególnie nie interesowała. Odrzuca mnie ostatnio od młodzieżówek. Ponadto strasznie nie podobają mi się okładki to tej trylogii (?), wyglądają jak okładki jakiś tanich magazynów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osobiście te okładki się bardzo podobają, ale wiadomo gusta są różne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Eden jest piekielnie irytującą bohaterką!
    Druga część, moim zdaniem, była dość przeciętna, uratowało ją jedynie zakończenie, które, zgodzę się z Tobą, było ogromnym zwrotem akcji.
    Pozdrawiam,
    Ana

    http://czytam-z-pasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że trzeci tom będzie jeszcze lepszy niż pierwszy.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Widzę podobieństwa do Gayle Forman. Ale już od jakiegoś czasu chcę ją przeczytać i mam nadzieję, że mi się uda! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ci się uda.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Mam mega ochotę sięgnąć po tę serię i mam nadzieję, że za niedługo mi się to uda :))

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już przeczytasz to chętnie się dowiem, co o niej sądzisz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Kocham tę serię. Już nie mogę się doczekać trzeciego tomu.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli przeczytałeś/aś mój post to proszę, zostaw komentarz.
Wasze komentarze motywują do regularnego pisania postów.
Staram się odpisywać na każdy komentarz, a jeżeli prowadzisz bloga to zostaw link do niego, a na pewno zajrzę do ciebie, zostawię komentarz, a może nawet zaobserwuję. ;)