poniedziałek, 27 czerwca 2016

O Anglii słów kilka...


Cześć kochani!!!
Dziś przychodzę z postem, na który wszyscy czekali (haha...no chyba nie), czyli mój monolog na temat mojego pobytu w Anglii. Przedstawię w tym poście jakby "plan wycieczki", czyli po prostu opiszę wam co robiliśmy danego dnia. Pod koniec posta pojawi się niespodzianka, ale przeczytajcie cały post, a potem dopiero odkryjcie niespodziankę. Tak będzie o wiele ciekawiej. Jeżeli jesteście zainteresowani tym, co mam wam do powiedzenia na temat tego wspaniałego kraju to zapraszam do dalszej części posta.


Dzień 1 & 2
Przez pierwsze dwa dni wycieczki w sumie nic ciekawego się nie działo. Wyjechaliśmy w Czwartek (02.06.) około 16:30. Pierwszy dzień to była głównie podróż. Śpieszyliśmy się, ponieważ następnego dnia o 9:00 mieliśmy prom. Jazda nie była męcząca i muszę przyznać, że nawet dobrze mi się spało w autokarze. W Piątek (03.06.) planowo wypłynęliśmy z Francji. Płynęliśmy około półtora godziny. Do Hastings dojechaliśmy po około dwóch godzinach i od razu udaliśmy się na zajęcia do szkoły. Trwały one trzy godziny, ale między nimi mieliśmy 20 minutową przerwę. Następnie (około 17:45) poznaliśmy nasze host rodziny. Reszta dnia minęła spokojnie. Miałyśmy czas na rozpakowanie się, zapoznanie z naszą host mamą oraz spędzenia razem czasu na rozmowach o wszystkim i zarazem niczym.

Dzień 3 & 4
Te dwa dni to były najbardziej intensywne dni w Anglii pod względem zwiedzania. Całą Sobotę (04.06.) spędziliśmy zwiedzając piękny aczkolwiek zatłoczony Londyn. Zwiedzaliśmy to miasto pieszo, ponieważ tak było najwygodniej. Zaczęliśmy od Tower  Bridge, a następnie przeszliśmy do Tower of London, gdzie kupiłam sobie zakładkę do książki, którą mogliście zobaczyć w moim ostatnim book haulu. Później przyszedł czas na rejs po Tamizie. Następnie zobaczyliśmy Big Bena oraz kościół, w którym William i Kate brali ślub. Następnie przeszliśmy do National Gallery oraz pod pałac Buckingham. Ostatnim punktem naszej wycieczki było ChinaTown oraz Piccadilly Circus. Kolejny dzień (05.06.) był już odrobinę luźniejszy, ale wciąż męczący. W Niedzielę odwiedziliśmy Oxford. Najpierw poszliśmy na mszę, a następnie odwiedziliśmy Balliol College, czyli najstarszy college w Oxfordzie oraz Bodleian Library. Ten dzień był abrdziej dniem zakupów, ponieważ dostaliśmy prawie 4 godziny czasu wolnego na głównej ulicy w Oxfordzie. Obkupiłam się jak nigdy, ale i tak żałowałam, że nie wzięłam więcej pieniędzy. Tak minęły kolejne dwa dni.

Dzień 5 & 6
Kolejne dwa dni należały do tych mniej ciekawych. W Poniedziałek (06.06.) nie byliśmy na żadnej wycieczce poza miastem, w którym mieszkaliśmy. Od wpół do dziesiątej do praktycznie pierwszej popołudniu mieliśmy zajęcia w szkole, a następnie wybraliśmy się na zwiedzanie Hastings. Po kolacji poszliśmy na plażę i tam spędziliśmy cały wieczór. We Wtorek (07.06.) już odrobinę zaczęło się coś dziać, ale nie za dużo. Tak jak poprzedniego dnia do pierwszej popołudniu mieliśmy zajęcia, a następnie wybraliśmy się do HEVER CASTLE, gdzie przebywała Anna Boleyn. Zwiedzaliśmy tamtejszy zamek oraz przepiękne ogrody. Tak minęły kolejne dwa dni.

Dzień 7 & 8
W Środę (08.06.) nie mieliśmy zajęć w szkole, więc cały dzień spędziliśmy na zwiedzaniu. Nasza wycieczka podzieliła się na dwie grupy. Pierwsza z nich udała się na 15 km spacer po klifach, a druga pojechała na małe zakupy do małego miasteczka niedaleko Brighton. Gdy minął nasz czas w tym małym miasteczku pojechaliśmy zabrać grupę, która poszła na wspinaczkę i razem pojechaliśmy do Brighton, gdzie mieliśmy trochę czasu na zakupy trochę zwiedzaliśmy i ogólnie dobrze się bawiliśmy. Ja z moją przyjaciółką Kingą po małych zakupach w Primarku udałyśmy się na plażę i odpoczywałyśmy sobie. W Czwartek (09.06.) niestety już były zajęcia, więc połowę dnia spędziliśmy w szkole, a potem pojechaliśmy zobaczyć stare miasteczko Rye oraz Bodiam Castle. Niestety nie mogliśmy wejść do środka, ale urządziliśmy sobie miły spacer dookoła zamku. Tak minęły kolejne dwa dni.

Dzień 9 & 10
W Piątek (10.06.) zaraz po zajęciach udaliśmy się do miasteczka Canterbury, gdzie zwiedziliśmy stare miasto, mieliśmy trochę czasu wolnego oraz mieliśmy zaszczyt posłuchać męskiego chóru. Ja osobiście uwielbiam takie występy i muszę przyznać, że przez większość występu miałam gęsią skórkę.  W Sobotę (11.06.) ponownie udaliśmy się do Londynu, aby zobaczyć to, czego nie udało nam się zwiedzić poprzednim razem. Byliśmy w katedrze św. Pawła oraz weszliśmy na punkt widokowy znajdujący się na samym szczycie kopuły. Następnie Zwiedziliśmy teatr Szekspirowski, po którym oprowadzał nas przemiły przewodnik.Ostatnim punktem naszej wycieczki było British Museum. I tak minęły kolejne dwa dni.

Dzień 11 & 12
Niedziela (12.06.) minęła nam pod względem pakowania. Anglia chyba nie chciała abyśmy odjeżdżali tak mocno padało. O 17:00 wyjechaliśmy z Hastings i pędziliśmy angielskimi ulicami aby zdążyć na pociąg z Eurotunelu na 19:00. Udało nam się. Noc przeminęła bardzo szybo, a ruch na drodze bardzo nam sprzyjał. W Poniedziałek (13.06.) około 12:30 byliśmy już na miejscu. Udało nam się dojechać trzy godziny wcześniej. Tak minęły dwa ostatnie dni wspaniałej wycieczki do cudownego kraju jakim jest Anglia.

I teraz przyszła obiecana niespodzianka. Zapraszam was na króciutkiego "vloga" z Anglii. Mam nadzieję, że wam się spodoba, a jeżeli tak to zapraszam do subskrypcji mojego kanału oraz do pozostawienia łapek w górę.


I to by było na tyle. Dajcie znać, co sądzicie o takich wycieczkach. Tymczasem do następnego razu.

13 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie to opisałaś. Podoba mi się Twój styl pisania ^^ Filmik też genialny <3

    Pozdrawiam, http://oh-what-a-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opis wycieczki :) Świetny vlog :)
    P.S. Kiedy wyniki konkursu??

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej...dziękuję.
      Wyniki pojawią się w czwartek.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ja w maju byłam na szkolnej wycieczce do Londynu i nigdy tego nie zapomnę. Było naprawdę bardzo przyjemnie, ale gdybym miała zamieszkać tam na dłużej (moje dawne marzenie) to wątpię czy bym się tam odnalazła. Przekonałam się, że to nie jest mój świat.. :D

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/jak-zmieni-sie-blogger-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim marzeniem też było zamieszkać w Londynie, ale chyba wolałabym jakieś spokojnie miasteczko jak Hastings na przykład.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Byłam w Anglii i oczarował mnie ten kraj :) moze dlatego, że przez cały miesiąc nie spadła nawet kropla deszczu :D cudo ;)
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam również trafiła się wspaniała pogoda. Muszę przyznać, że nawet się spaliłam na ramionach. Hahaha...kto by pomyślał.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Świetny post i vlog. Jak ja byłam w Anglii to też mieliśmy super pogodę, ale nie było aż tak ciepło aby chodzić bez swetra, ale to pewnie dlatego, że mój wyjazd był we Wrześniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Myślę, że my mieliśmy aż za ciepło, ale to dobrze, że pogoda wam sprzyjała. W końcu grunt, że nie padało.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Bardzo zazdroszczę, że byłaś w Anglii. Od kilku lat marzę, żeby pojechać tam na kilka dni i puki co nici. Jak aj bym trafiła do Anglii to kupiłabym sobie książki, słodycze, ubrania i wymarzone perfumy Ariany Grande, które podobno są tam o wiele tańsze niż w Polsce.
    Pozdrawiam cieplutko <3
    http://myszkarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obkupiłam się w Anglii jak nigdy i nawet nie chcę wiedzieć ile za to wszystko zapłaciłam. Hahaha...
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Świetny wpis, zdjęcia i filmik. Kocham Anglię, podróże i książki, Twój blog jest idealny dla mnie! Pozdrawiam, więcej wycieczek i książek w 2017! https://faanbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli przeczytałeś/aś mój post to proszę, zostaw komentarz.
Wasze komentarze motywują do regularnego pisania postów.
Staram się odpisywać na każdy komentarz, a jeżeli prowadzisz bloga to zostaw link do niego, a na pewno zajrzę do ciebie, zostawię komentarz, a może nawet zaobserwuję. ;)