piątek, 29 stycznia 2016

[28] Lato Koloru Wiśni by Carina Bartsch




Lekkie love story utrzymane w konwencji romansu akademickiego. Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na szczęście wkrótce dziewczyna otrzyma romantyczny mail od tajemniczego wielbiciela...
lubimyczytac.pl




"Lato Koloru Wiśni" dostałam od mojej przyjaciółki na mikołajki klasowe. W sumie poprosiłam o tę książkę, ale mówiąc szczerze nie do końca wiedziałam o czym ona jest. Nie macie pojęcia jak się ucieszyłam, gdy okazało się, że jest to młodzieżowa powieść o miłości. Tego typu książki są jednymi z moich ulubionych. Muszę przyznać, że ta pod wieloma względami mnie zaskoczyła, ale jednocześnie odrobinkę zawiodła. Jednak jest coś, co sprawiło, że bardzo polubiłam tę powieść...

Muszę przyznać, że pierwszy raz miałam do czynienia z niemiecką autorką. Na początku czytałam niemieckie nazwy z akcentem angielskim, co wywoływało u mnie niekontrolowane napady śmiechu. No bo wyobraźcie to sobie. Nawet, gdy o tym myślę to podświadomie się uśmiecham.

Książka ma swoje zdecydowane plusy, ale nie jest idealna i ma też swoje wady. Niemniej jednak bardzo mi się podobała. Opisy są poprowadzone w bardzo barwny i łatwy do wyobrażenia sposób. Dzięki temu możemy poczuć się tak jakbyśmy jechali z główną bohaterką autobusem przez ulice Berlina. Jest to moim zdaniem coś ciekawego. Pierwszy raz zdarzyło mi się, aby opisy miejsc czy sytuacji tak mnie zaciekawiły. Podejrzewam, że to trochę przez moją fascynację Berlinem i w ogóle Niemcami, ale dzięki temu skupiłam swoją uwagę na czymś, co najczęściej zostaje pomijane w książkach.

Główna bohaterka przez ponad 300 stron książki odrzuca starania Eleyasa, co może być irytujące. Cały czas przewija się ten sam schemat. Gdy ona widzi Eleyasa on rzuca jakiś tani tekst, ona wywraca oczami, denerwuje się, a następnie odpowiada mu, że jest głupi. Jest to trochę infantylne zachowanie moim zdaniem, a podczas czytania tego grubego tomiska staje się to wręcz nie do wytrzymania. Fascynacja Emely samochodem, który należy do brata jej najlepszej przyjaciółki wydaje się jakby by wciśnięty do książki na siłę. Gdy wreszcie pojawia się porządny element romantyczny książka dobiega końca. I to jest jej zdecydowany minus, ponieważ przez całą książkę czytamy o tym jak główna bohaterka wymienia e-maile z jakimś tajemniczym mężczyzną, a na koniec nawet nie wiemy kim on jest. Cała książka skupia się na udawanej nienawiści głównej bohaterki do Eleyasa, co sprawiło, że zaczęłam jej nie lubić. No bo facet się stara, a ona co? Nawet z nim nie porozmawia. Rozumiem jej gniew o to, co wydarzyło się w przeszłości, ale no bez przesady.

Wątek miłosny został jednak poprowadzony w sposób delikatny i stonowany, co sprawiło, że był "idealny". Jest to zdecydowanie miłość na, którą czeka każda dziewczyna na świecie i to przekonało mnie do tego, że książka jest genialna, ponieważ jest prawdziwa. Nie ma tutaj żadnych abstrakcyjnych sytuacji ani momentów, w których zadałabym sobie pytanie: Co tu się do jasnej ciasnej dzieje?. Dzięki temu książka sprawiała wrażenie bardziej przystępnej dla czytelnika.

Podsumowując. Plusy w tej książce zdecydowanie przeważają, chociaż może po recenzji nie do końca to widać. Jest to fajna opowieść o miłości dwojga ludzi uczęszczających na Uniwersytet. Powieść ta jest poprowadzona w sposób realistyczny, dzięki czemu łatwo jest wyobrazić sobie to, co tam się dzieje. Jeżeli lubicie tego typu klimaty to polecam serdecznie.




Cykl: Lato koloru wiśni 
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Emilia Kledzik
Tytuł oryginału: Kirschroter Sommer
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 496





I to by było na tyle. Dajcie znać, czy czytaliście i co sądzicie o tej pozycji. A tymczasem do następnego razu. ;)

*Klikając w powyższy obrazek przeniesiesz się do podstrony, gdzie znajdziesz wszystkie wyzwania, w których bierze udział ta książka*

14 komentarzy:

  1. Jakoś nie interesuje mnie ta książka. Choć tytuł jest bardzo ładny. Buziaki, Idalia ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że osobiście mi się ten tytuł tak średnio podoba.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Książka od dawna mnie interesuje i zamierzam wkrótce ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na recenzję na twoim blogu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Hm... może się skuszę, ale jeszcze nie wiem. Muszę to przemyśleć tym bardziej, że przyznam, że o "Lecie koloru..." słyszę właśnie u Ciebie po raz pierwszy.
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że sama niewiele o niej wiedziałam zaczynając ją czytać i to jest chyba najlepsze rozwiązanie dla czytelników tego typu książek. Aby nie czytać opisów lub recenzji przed przeczytaniem danej książki.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Słyszałyśmy o "Zima koloru turkusu" i nas zachęciła, więc myślimy, że i po tą sięgniemy :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zima.." to drugi tom. To jest pierwszy. Ja również wiele słyszałam o "Ziemie...".
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Nie wiem, do końca... Na początku chciałam ją bardzo przeczytać. Ale ostatnio mam już dość zwykłych historii miłosnych, nie wiem, czy i ta taka nie będzie. I czy mnie jeszcze bardziej nie zirytuje zachowanie bohaterki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobisz jak będziesz chciała. Historia jest troszkę przewidywalna, ale ma w sobie to coś, czego ja osobiście szukam w każdej książce.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ta książka ciekawi mnie już od długiego czasu, więc będę musiała w końcu wybrać się po nią do biblioteki. Dobrze, że wątek miłosny nie jest abstrakcyjny, lecz delikatny i stonowany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był jeden z kilku powodów, dzięki którym polubiłam tę książkę.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Książka zapowiada się ciekawie. Na pewno sięgnę po nią w niedalekiej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo moim zdaniem warto. Może nie jest to coś wybitnego, ale jest to bardzo przyjemny romans.
      Pozdrawiam

      Usuń

Jeżeli przeczytałeś/aś mój post to proszę, zostaw komentarz.
Wasze komentarze motywują do regularnego pisania postów.
Staram się odpisywać na każdy komentarz, a jeżeli prowadzisz bloga to zostaw link do niego, a na pewno zajrzę do ciebie, zostawię komentarz, a może nawet zaobserwuję. ;)